Powracamy do tematu połączeń kolejowych na Pomorzu, gdyż ponownie Urząd Marszałkowski obsługuje je na liniach kolejowych nr 211 i 213 autobusową komunikacją zastępczą, co de facto być może jest tańsze w rozrachunku ekonomicznym, jednak niewygodnym dla pasażerów i odstrasza od komunikacji kolejowej w regionie.

Na linii helskiej mamy obecnie 12 par pociągów na odcinku Gdynia Główna – Władysławowo oraz 11 par pociągów z Władysławowa do Helu. Realnie jednak z Władysławowa do Helu kursuje 7 par pociągów, gdyż 4 pary obsługiwane są Kolejową Komunikacją Zastępczą, z przesiadką we Władysławowie. Rzekome oszczędności, które nastąpiły, wcale nie zachęcają do podróży na Hel poza sezonem letnim  -przede wszystkim w tych terminach odbywają się wczasy dla seniorów, które ze względu na cenę i dość dobrą pogodę do września i od marca, przyjeżdżają na Hel oraz … uczniów i studentów dojeżdżających do Gdyni, którzy zmuszeni są przesiąść się z wygodnego wagonu motorowego do autobusu miejskiego i odwrotnie. Proszę sobie wyobrazić osobę z większym bagażem ręcznym, czy też o ograniczonej mobilności, która zmuszona jest przesiadać się z pociągu na autobus. Jest to kolejna przeszkoda w mobilności. Ponadto komunikacja zastępcza jedzie dłużej od pociągu – na odcinku Władysławowo – Hel pociąg jedzie 35 minut, natomiast autobus 49 minut (plus ewentualne korki). Łatwo więc policzyć co jest bardziej atrakcyjne.

Na linii borowiackiej mamy znów przykład kalki rozkładowej z sezonu 2016/2017. Co to oznacza? Oznacza to tyle mniej więcej, że pociąg z Chojnic do Kościerzyny po godzinie 5:05 dubluje się praktycznie z autobusem komunikacji zastępczej do Dziemian o godzinie 05:45. Następny „autobus” jedzie o godzinie 08:40 z Chojnic. Następny kurs, obsługiwany szynobusem jest o godzinie 13:38, natomiast ostatni w dobie autobus zastępczy jedzie o godzinie 15:37 z Chojnic. I to tyle. Z Kościerzyny mamy odjazdy: 09:12, obsługiwany pociągiem, 12:32, obsługiwany autobusem, 15:24, obsługiwany pociągiem i 17:25, obsługiwany autobusem. Pociąg jedzie mniej więcej 1h 25 minut z Kościerzyny do Chojnic, natomiast autobus 1 h 34 minuty (teoretycznie krócej ale zwykle jest to dłuższy czas jazdy ze względu na korki i kieszeniowy wjazd do Łubiany i Lipusza, sprawdzone organoleptycznie). Nie dość, że brakuje połączeń typowo pracowniczych dla fabryki w Łubianie to nawet typowo szkolne połączenie do Dziemian zastępuje się autobusem  -jeśli nie jest możliwa jazda do kilometra, to KKZ można skrócić do odcinka Brusy – Dziemiany, przy czym najlepszym rozwiązaniem byłoby wydłużenie tego kursu do stacji Łubiana (którą należy przywrócić do ruchu poprzez zabudowę 2 rozjazdów, semaforów wjazdowych i wyjazdowych, sterowanych zdalnie z Kościerzyny lub Lipusza). Brakuje także kursów po 17 i 19 z Chojnic, jeden z nich mógłby wracać do Chojnic, drugi oczekiwać na poranny kurs pracowniczy do Łubiany.

Beznadziejna komunikacja autobusowa i poprzedni nasz artykuł chyba częściowo zadziałał, gdyż zajął się tematem Rynek Kolejowy. Jak zwykle Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego tłumaczy taki rozkład ceną, gdyż wozokilometr za kurs autobusu to jedyne 5 zł, natomiast za autobus szynowy … 25 zł za km. Oczywiście wychodzi absurdalnie drogi cennik za lokalne linie kolejowe, na których ruch jest właściwie symboliczny. PKP Polskie Linie Kolejowe jako spółka powinna wyjść naprzeciw zapotrzebowaniom klienta i zastosować być może jakieś promocje cenowe, by przewoźnicy pasażerscy chętniej zamawiali trasy a nie przenosili wszystko na drogi. Na razie bowiem mamy Kolejową Komunikację Autobusową i nie zanosi się na zmianę.

Niemniej jeśli Pomorskie chce promować transport szynowy, nie może się opierać wyłącznie na sukcesie PKM (wątpliwym, ze względu na zamknięcia) lecz również pochylić się nad problemem lokalnych linii kolejowych. Linia kolejowa nr 201 na odcinku Kościerzyna – Lipowa Tucholska jest kolejnym odcinkiem, gdzie mimo relatywnie dobrej prędkości, bliskości osad ludzkich (Szenajda, Olpuch, Szałamaje, Łąg) nie kursują pociągi. Paradoksalnie tą linię zabił, tak jak w przypadku linii 211, która dogorywa – rozkład jazdy – 2 pary poranna i wieczorna. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jej wariantowanie – jedna przez Karsin, druga przez Łąg. W tym przypadku rozkładem minimum byłyby 4 pary, po 2 przez Karsin (do którego dociera jedynie prywatny przewoźnik autobusowy z długim czasem jazdy) i po 2 przez Łąg, kursujące nie do Lipowej ale minimum do Wierzchucina a nawet dalej do Bydgoszczy (zagwarantowana możliwość przesiadki). Nawet w przypadku nie dogadania się z UMWKP można zagwarantować plan minimum – przesiadki w Lipowej Tucholskiej. Tylko trzeba chcieć.

Nie chcę zanudzać drogi czytelniku dlatego musisz wiedzieć, że jeszcze długo autobus będzie królował … na kolejowym szlaku i bynajmniej nie szynowy. Gumokolem kolej regionalna bowiem stoi.

Źródło:

  • https://polregio.pl/pl/dla-podroznych/informacje/nowy-rozklad-jazdy-pociagow-polregio-w-wojewodztwie-pomorskim-od-10-grudnia-2017-roku/ – nowy rozkład jazdy 2017/2018 w Pomorskiem
  • http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/pomorskie-za-czesc-pociagow-nadal-kursuja-autobusy-85231.html – nareszcie ktoś oprócz nas o tym pisze
  • http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/autobusy-zamiast-pociagow-na-hel-pojada-obok-zmodernizowanej-linii-kolejowej-79196.html – wcześniej także o tym pisano

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *