12501

(fotografia Pana Marka Pawlukowicza, dziękujemy 🙂 )

Linia kolejowa nr 254, powstała w latach 1897-1899 jako prywatna inicjatywa Towarzystwa Budowy Kolei Nadzalewowej z Królewca. Historycznie powstała jako połączenie Królewca z Elblągiem, poprzez historyczny odcinek przez miasto Elbląg. Nie chcę opisywać historii, gdyż ciekawych odeślę do źródeł lecz skupię się na czymś innym – kompletnym braku utrzymania linii i braku jakiegokolwiek zainteresowania zarządcy infrastruktury jak i Urzędów Marszałkowskich, czy potencjalnych przewoźników. Ostatnie większe inwestycje na linii były prowadzone w latach 80 tych XX wieku, w związku z przeniesieniem ruchu kolejowego poza miasto Elbląg wraz z budową posterunku odgałęźnego Tropy. Z perspektywy czasu trzeba uznać tę decyzję za błędną, gdyż położenie dworca Elbląg Miasto było znacznie bardziej korzystne dla ruchu pasażerskiego. Nowo położony odcinek dostosowano do prędkości 50 km/h, co pozwala dziś prowadzić ruch towarowy od stacji Elbląg do stacji Elbląg Zdrój i zespołu bocznic stacji, jednakże geometria toru spokojnie pozwala na więcej. Odcinek Braniewo – Braniewo Brama, również wykorzystywany w ruchu towarowym przez Wojsko Polskie pozwala na rozwijanie prędkości do 50 km/h. Problemem jest odcinek Elbląg Zdrój – Braniewo Brama.

W przypadku ewentualnej rewitalizacji nie należy brać pod uwagę wariantu bezinwestycyjnego lecz:

a) wariant umiarkowanie optymistyczny, zakładający remont do 60 km/h na odcinku Braniewo Brama – Elbląg Zdrój i do 80 km/h na odcinkach Braniewo-Braniewo Brama i Elbląg – Elbląg Zdrój i dostosowanie do ruchu lokalnego i towarowego. Należy także dokonać naprawy podtorza, zwłaszcza w okolicach Tolkmicka.

b) wariant optymistyczny, zakładający remont torowiska Elbląg – Elbląg Zdrój do 100 km/h dla lekkich pojazdów szynowych i na odcinku Braniewo Brama – Braniewo, na pozostałym odcinku do 80 km/h, wraz z naprawą podtorza.

Oczywiście wymaga to współpracy z oboma Urzędami Marszałkowskimi (Pomorski, Warmińsko-Mazurski) i uwzględnienie linii w RPO. Obecnie jednak należy lobbować za jak najszybszym udrożnieniem linii dla przejazdów sezonowych pociągów oraz weekendowych całorocznych (studenckie) wraz z podniesieniem prędkości do 40 km/h dla lekkich pojazdów szynowych od stacji Elbląg Zdrój do stacji Braniewo Brama. Na pozostałych odcinkach prędkość 60 km/h powinna być wystarczająca do uruchomienia sezonowych pociągów. Wymaga to oczywiście współpracy lokalnych samorządów, Przewozów Regionalnych Oddział Warmińsko-Mazurski, Urzędów Marszałkowskich oraz PKP PLK ZLK w Olsztynie oraz lokalnych polityków a także dobrze zorganizowanej społeczności lokalnej. Przykład połączeń codziennych połączeń Rzeszów – Boguchwała – Strzyżów nad Wisłokiem – Jasło oraz Jasło- Krosno – Targowiska we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Podkarpackiego, Przewozów Regionalnych Oddziału Podkarpackiego oraz organizacji społecznych z portalu Kochamkolej.pl pokazuje, że na nawet stosunkowo zniszczonych szlakach Podkarpacia czyli liniach 106 i 108 (częściowo wyremontowanych z RPO) jest możliwe reaktywacja połączeń pasażerskich. W szczególności zaś za sprawą Bieszczadzkiego Żaczka i lobbingu społecznego jest możliwa reaktywacja weekendowych całorocznych połączeń na liniach o bardzo złym stanie technicznym jednak atrakcyjnych z punktu widzenia turystyki, takich jak linia 107 i pociąg w relacji Rzeszów – Komańcza od niedawna wydłużonego do Łupkowa (sezonowo) i Gorlic.:
http://bieszczadzkizaczek.blogspot.com/p/rozkad-jazdy.html

Podobny model po udrożnieniu linii może być wykorzystany na linii nadzalewowej – pociąg w 5 i 7 w porze studenckiej w relacji Gdynia-Braniewo-Gdynia, obsługiwany szynobusem z PR Gdynia (po uzgodnieniach) oraz w 6 i 7 w relacji Olsztyn – Braniewo – Elbląg – Braniewo – Olsztyn, obsługiwany szynobusem z PR Olsztyn. Na początek powinny kursować lekkie pojazdy – SA103. W pozostałe dni po linii na nieużywanych torach stacyjnych i bocznicach mogłyby kursować drezyny.

Bieszczadzki Żaczek, przekształcony w Bieszczadzko-Gorlickiego Żaczka okazał się sukcesem. Mamy nadzieję, że Nadzalewowy Żaczek, przy współpracy lokalnych organizacji społecznych, PKP PLK, Przewozów Regionalnych i Urzędów Marszałkowskich wyjdzie poza „senne marzenia mikoli” (sarkastycznie od redakcji) i stanie się rzeczywistością i zapobiegnie dalszej dewastacji infrastruktury linii kolejowej nr 254 poprzez jej kradzieże. Nadzalewowy Żaczek mógłby być przyczynkiem do aktywizacji regionu Zalewu Wiślanego i promocji turystyki i rekreacji.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *